Czego lepiej nie praktykować na Instagramie

by Moni

Post skie­ro­wany jest do osób, które chcą rozwi­jać swoje profile na Instagramie. Jeśli lubisz Instagram, ale nie przy­kła­dasz zbyt­niej uwagi do tego jak wygląda a wzrost konta nie jest dla Ciebie ważny, możesz skoń­czyć lekturę w tym miej­scu:)

Pewnie myślisz sobie, że skoro to Twoje konto możesz robić wszystko. Oczywiście, że tak. To jest najświęt­sza prawda. Możesz robić co Ci się podoba. Jednak, jeśli trak­tu­jesz poważ­nie swoje konto na Instagramie, warto zasta­no­wić sie dwa razy zanim pójdzie się w złą stronę. Wiesz, że z obser­wa­cji innych Instagramerów można się naprawdę sporo dowie­dzieć. Co lubią, czego nie lubią, można wywnio­sko­wać, że robią coś, co im ktoś powie­dział, że tak będzie dobrze i się tego trzy­mają. Chciałam w tym poście zebrać kilka rzeczy, które moim zdaniem nie wpły­wają dobrze na ogólny rozwój profilu na Insta, mogą dener­wo­wać obser­wa­to­rów i w końco­wym rozra­chunku mogą spra­wić, że ludzie zaczną odcho­dzić.

Jaka jest najważniejsza rzecz, którą warto przestrzegać na Instagramie ? Szanuj swojego Obserwatora jak siebie samego.

Nie mówię o trolach inter­ne­to­wych i hejte­rach, tacy na naszych profi­lach się też zdarzają, ale nie będziemy na nich tracić mocy. Mam na myśli taką zwykłą osobę jak Ty i ja, która śledzi Twój profil, bo Cię lubi, bo robisz ładne zdję­cia, bo jesteś miły. Pamiętaj, że pod ‘szanuj’ kryje się wiele rzeczy, którymi możesz zyskać nowych albo stra­cić starych obser­wa­to­rów.

Szanuj czas swój i swoich followsów.

Ja wiem, że obec­nie panuje trend, że codzien­nie należy doda­wać po trzy zdję­cia, żeby zyskać nowych obser­wu­ją­cych. Trzy zdję­cia dla mnie są ok, ale kiedy doda­jesz co 20 minut zdję­cie i z trzech robi się sześć fotek dzien­nie, prze­sa­dzi­łeś. Miałam kiedyś kole­żankę, która po doda­niu jednego zdję­cia, nie potra­fiła odcze­kać nawet pół godziny i po 15 minu­tach doda­wała kolejne z wytłu­ma­cze­niem, że tak jej się te fotki podo­bają. Po szóstym zdję­ciu prze­sta­łam komen­to­wać. Czasami na tablicy poja­wiały się tylko jej zdję­cia. Jeszcze gdyby były robione z sensem. Kawałek psa z zabaw­nym, tęczo­wym filtrem nało­żo­nym tak, że z godzinę byś się zasta­na­wiał o co chodzi‐​czysta sztuka. Kiedyś nali­czy­łam 10 zdjęć doda­nych jednego dnia. W końcu, kiedy prze­sta­łam komen­to­wać każde jej zdję­cie, ona prze­stała mnie obser­wo­wać.

Nie rób głupka z siebie i z Twoich obserwujących.

Nic bardziej mnie nie wkurza niż follow a po godzi­nie unfol­low. Ok, taka zabawa, jeśli ktoś ma za dużo wolnego czasu, jesz­cze ujdzie. Po kilku razach bloko­wa­nie deli­kwenta i mam spokój. Ale jeśli Ty jesteś tym deli­kwen­tem, udajesz miłego, przy­mi­lasz się, a Twoja poten­cjalna ofiara łapie się na miłe komen­ta­rze i zaczyna Cię obser­wo­wać a Ty na drugi dzień klikasz unfol­low, to ja Ci bardzo współ­czuję i oznaj­miam, że w ten sposób nigdy nie zbudu­jesz trwa­łej i odda­nej społecz­no­ści.

Bądź cierpliwy.

To, że tego samego dnia Cię nie zaob­ser­wuje, nie znaczy, że tego nie zrobi na drugi dzień. Z życia wzięta histo­ria, która przy­tra­fiła się mnie. Leżałam w szpi­talu po urodze­niu Leona i jakoś nie miałam siły i czasu na doda­nie posta na Insta, dlatego te kilka dni odpo­wia­da­łam tylko na prywatne wiado­mo­ści. Miałam wtedy podpiętą do konta na Instagramie taką sprytną apli­ka­cję, która poka­zy­wała mi, kto mnie zaob­ser­wo­wał, po jakim czasie odob­ser­wo­wał itd. (apli­ka­cja już nie ma tych funk­cji, na prośbę Instagrama została zmie­niona) I byłam bardzo zdzi­wiona, że dziew­czyna która jest bardzo lubiana przez wsyzt­skich, miła i taka pomocna, zrobiła w ciągu jednego dnia kilka razy follow‐​unfollow. Nawet nie po dniu, to się dosłow­nie działo w ciągu dwóch godzin. Po tym zdarze­niu, zaczę­łam się zasta­na­wiać, czemu ludzie tak ją lubią. Ja nie jestem w stanie już takiemu komuś zaufać a już na pewno przez klawia­turę nie przej­dzie mi okre­śle­nie ‘Kochana’. Szczególnie, gdy ta sama osoba tępi swoje własne zacho­wa­nie. To jest czysta hipo­kry­zja…

Być może wcze­śniej­szy przy­kład był wyni­kiem używa­nia programu do lajko­wa­nia, obser­wo­wa­nia itd. Uważaj na tego typu narzę­dzia. Najlepiej ich nie używaj. Istnieje ryzyko zosta­nia uzna­nym przez Instagram za bota. Zresztą chcesz zbudo­wać społecz­ność skła­da­jącą się z osób, które zaob­ser­wo­wały Twój profil dla Twoich zdjęć, czy dlatego, że Ty‐​przepraszam, program lajkująco‐​obserwujący, zaob­ser­wo­wa­łeś swojego poten­cjal­nego follo­wersa ? Zresztą, profil z 40 tyś folo­wer­sów i 20 lajkami nie wygląda dobrze.

Ten akapit jest skierowany do firm na Instagramie.

Nie bądź leniem i wejdź na profil i dokład­nie prze­czy­taj infor­ma­cje w bio. Bardzo dener­wuje mnie igno­ranc­two ze strony firm. Przykład z zeszłego miesiąca. Pisze do mnie firma, że uwiel­bia moje zdję­cia. Kocha każdy kadr. Chce nawią­zać współ­pracę bo wie, że nada­jemy na tych samych falach. Ja się zgadzam, bo produkt jak najbar­dziej wpaso­wuje się w mój styl. Podaję adres. Dostaję odpo­wiedź, że bardzo ubole­wają, ale wysyłkę prowa­dzą tylko na tere­nie Polski. Tu nie chodzi o to, że ja chcę coś a oni nie chcą mi tego wysłać. Moim celem nie jest rekla­mo­wa­nie produk­tów na Insta. Ja chcę żeby te firmy (było ich kilka w ciągu ostat­nich kilku miesięcy) zaczęły myśleć. To, że piszę po polsku, nie ozna­cza, że miesz­kam w Polsce. W profilu mam napi­sane skąd jestem. Niestety niektó­rym nie chce się prze­czy­tać ze zrozu­mie­niem jednego zdania w bio, albo trudno wejść na profil i spraw­dzić. Kpina ! Gdyby teraz te firmy znowu się do mnie odezwały z propo­zy­cją z ręką na sercu odmó­wi­ła­bym. Dla mnie liczy się szacu­nek ze strony marki a nie darmowa paczka.

Jeśli masz jakieś doświad­cze­nia zwią­zane z tema­tem, podziel się w komentarzu<3

Ściskam, Moni:*

Witaj mój drogi Czytelniku:* Cieszę się, że prze­brną­łeś przez lawinę liter. Jeśli spodo­bał Ci się ten tekst, podziel się nim z przy­ja­cie­lem. Może i jego zain­spi­ruje. Możesz odwie­dzić mój mały, kwadra­towy świat @moni.leoni tutaj jest mnie najwię­cej. Jeśli lubisz kolor różowy, będziesz zachwy­cony:) Ściskam mocno, Moni:*

Photo by Jakob Owens on Unsplash edited by Moni

*Tekst w niektó­rych miej­scach może brzmieć nieco bezwzględ­nie. Nie chcia­łam nikogo urazić. Jednak pisząc o swoich doświad­cze­niach i wraca­jąc do nich pamię­cią, czasami nie wiem czy się śmiać czy płakać:)

Może Ci się spodobać

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda