INSTA BIZNESTAK CZY NIE

by Moni

Jeśli zapy­tam kilka przy­pad­ko­wych osób, co daje im Instagram, zapewne odpo­wie­dzą, że zabawę, nowe znajo­mo­ści, przy­jaź­nie. Jeśli coś się dzieje na Instagramie, algo­rytm dener­wuje, nie ma nowej audien­cji a stara odcho­dzi, zapy­tane osoby odpo­wie­dzą, że to tylko Ig, hobby, insta pamięt­nik. Ja wiem jednak, że więk­szość z tych osób nie miałaby nic prze­ciwko, aby ta niepo­zorna zabawa w robie­nie zdjęć i publi­ko­wa­nie prze­ro­dziła się w zaję­cie zarob­kowe. Przecież to jest całko­wi­cie normalne. Zarabianie pienię­dzy jest normalne, nawet jeśli robisz ‘tylko’ zdję­cia. Każda praca popłaca, nawet jeśli Twoi znajomi uważają, że pienią­dze zara­biać trzeba realną pracą, najle­piej na etacie. Wtedy niby wiesz, na czym stoisz. 

Usłyszałam kiedyś, że praca to taka w której pienią­dze zara­biasz ‘tymi rencyma’. Tak sobie prze­my­śla­łam to wszystko i doszłam do wnio­sku, że każda praca jest dobra, jeśli mamy z niej satys­fak­cję. Nie ma nic gorszego od wsta­wa­nia rano, albo popo­łu­dniu i czucie niechęci do wyjścia z domu. Instagram daje nam możli­wość na zmiany. Promowanie bloga, zara­bia­nie na rekla­mach, bartery. Zauważyłam jedną rzecz (to moja subiek­tywna opinia), że ludzie się wsty­dzą tego, że chcie­liby prze­kształ­cić swój insta pamięt­nik w biznes. Ja wiem, to duże słowo, ale biznes to robie­nie czapek na drutach, to ryso­wa­nie, moty­wo­wa­nie ludzi oraz rekla­mo­wa­nie produk­tów.

Po roku czasu prowa­dze­nia konta na Instagramie (stare konto) chcia­łam zacząć coś na własną rękę. Zaczęłam robić koce. Chciałam je sprze­da­wać. Jednak nigdy do tego nie doszło, bo strasz­nie wsty­dzi­łam się i bałam, co powie­dzą na to moi obser­wa­to­rzy. Bałam się, że będą czuli się oszu­kani, może nawet zmuszani do kupna. Poradziłam się wtedy jednej dziew­czyny, która napi­sała mi coś, co wiedzia­łam, ale i tak bałam się spró­bo­wać. Z kocami nic nie wyszło. Za to zain­spi­ro­wa­łam kilka z dziew­czyn do zrobie­nia ich własnych kocy (po roku na nowym koncie‐​to się nazywa refleks?). Potem stwier­dzi­łam, że dobrym bizne­sem będzie zało­że­nie konta na Etsy i sprze­daż moich grafik. Udało się. Kiedy sprze­da­łam moje pierw­sze grafiki, cieszy­łam się jak dziecko. Niestety tutaj też włączyła mi się lampka ostrze­gaw­cza. Jeśli zacznę rekla­mo­wać je u siebie na koncie, ludzie pomy­ślą, że chcę im wciskać swój produkt. Założyłam drugie konto, ale ciężko przy­cho­dziło mi rozbu­ja­nie sklepu. Do tego doszła niemoc czasowa, bo żeby zara­biać trzeba tworzyć ciągle coś nowego. Mnie przy­go­to­wa­nie jednej grafiki zajmo­wało kilka godzin i niestety nie wyra­bia­łam się. Ostatecznie sklep jesz­cze istnieje, ale chyba niedługo, bo nie ma sensu ciągnąć czegoś, czego się nie czuje.

W czym czujesz się dobrze ? Ja w robie­niu zdjęć. Nie jestem super foto­gra­fem. Ja nie jestem w ogóle foto­gra­fem. Tak naprawdę nic nie umiem i ciagle się uczę. Ale ogromną satys­fak­cję przy­nosi mi robie­nie zdjęć. Najlepiej czuję się w foto­gra­fo­wa­niu przed­mio­tów. Piękne zdję­cia, piękne kolory to jest to co naprawdę lubię. Niby piękno może się znudzić. Możliwe, ale jeśli będziemy tak do tego podcho­dzić, nigdy nie stwo­rzymy tego, na czym nam zależy. Mówią, że musisz coś dać odbior­com żeby chcieli do Ciebie wracać. Zgadzam się. Ale każdy daje co innego. Jeden daje cieszyć oczy kadrami z podróży, drugi daje moty­wa­cję a trzeci daje swoje migawki z życia rodzin­nego. Wszyscy coś dają, każdy w inny sposób.

Każdy swoją przy­godę z Instagramem rozpo­czyna z myślą o dzie­le­niu się migaw­kami z życia. Potem przy­cho­dzi taka myśl, czemu by nie spró­bo­wać tego rozwi­nąć ? To, że myślisz o Instagramie w kwestiach zarob­ko­wych, nie jest niczym złym, ba ! Jest nawet czymś wspa­nia­łym. Daje możli­wo­ści. Spotykasz nowych ludzi. Wystarczy, że chcesz robić coś z pasją i się tego trzy­masz. Dla niektó­rych szczy­tem marzeń jest zega­rek od DW, dla innych rozkrę­ce­nie sklepu typu hand made. Każdy robi to co lubi.

Gdyby nie mój strach przed tym co ludzie powie­dzą, może dzisiaj miała­bym dobrze prospe­ru­jący biznes kocy­kowy, albo sklep z plaka­tami. Bałam się rozwi­jać. A może tak miało być ? Przyjmę, że tak. Pamiętaj, nic nie dzieje się bez przy­czyny.

Moja rada jest taka : słuchaj siebie i tego w czym się dobrze czujesz. Dąż do celu i nie patrz na to co mówią inni. Inspiruj się, bądź auten­tyczny.

Ściskam, Moni:*

Witaj mój drogi Czytelniku:* Cieszę się, że prze­brną­łeś przez lawinę liter. Jeśli spodo­bał Ci się ten tekst, podziel się nim z przy­ja­cie­lem. Może i jego zain­spi­ruje. Możesz odwie­dzić mój mały, kwadra­towy świat @moni.leoni tutaj jest mnie najwię­cej. Jeśli lubisz kolor różowy, będziesz zachwy­cony:) Ściskam mocno, Moni:*

Może Ci się spodobać

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda