Matka Polka

by Moni

Matka Polka to kobieta, która całe swoje życie poświę­ciła rodzi­nie i wycho­wa­niu dzieci w duchu trady­cyj­nych i patrio­tycz­nych warto­ści”. Tak okre­śla Matkę Polkę WSJP.

Czy uważa­cie, żeby być matką, trzeba rezy­gno­wać z siebie, swoich potrzeb i pasji ? Kiedy byłam w ciąży, poin­for­mo­wano mnie, że nasze życie się bardzo zmieni. Nie będziemy mogli poje­chać na waka­cje, nad morze. Skończą się spon­ta­niczne wypady i wyda­wa­nie pienię­dzy na przy­jem­no­ści. Nie mogę napi­sać, że byłam niewzru­szona, bo zaczę­łam się zasta­na­wiać, czy jestem gotowa na aż takie zmiany. Bo prze­cież lubię zrobić sobie samej prezent. Pójść na sushi z mężem, albo poje­chać nad morze. Rezygnacja z tych ‘przy­wi­le­jów’ dla ludzi bez dzieci mocno mnie zanie­po­ko­iła.

Zdarzało się, że siada­łam przy mężu i pyta­łam, czy uważa, że będziemy dalej jeździć nad morze i czy będę mogła sobie kupo­wać sweter. Serio, byłam trochę prze­ra­żona myślą o rezy­gna­cji z fryzjera, albo innych przy­jem­no­ści. Oczywiście cieszy­łam się bardzo na myśl o spotka­niu z Leonem, ale w duchu bałam się tego co będzie. Nie, nie jestem mate­ria­listką. Jestem kobietą, która ma pasje i pragnie­nia i czuje przy­gnę­bie­nie, kiedy ktoś mi mówi co powin­nam a czego nie.

Po urodze­niu Leonka, nasze życie bardzo się zmie­niło. Jednak, to co sobie posta­no­wi­łam, to to, że będę starała się dalej reali­zo­wać. Obojętnie, czy to będą tylko zdję­cia na Instagram, czy pisa­nie postów, czy bazgra­nie w zeszy­cie. Chciałam robić coś tylko dla siebie, dla przy­jem­no­ści. Oczywiście więk­szość znajo­mych osób nie wie o moim koncie na insta, nie wie o blogu. Chciałam unik­nąć głupich uwag i rozmów na ten temat w towa­rzy­stwie. Miałam już bloga i wiem, że wielu osobom bardzo prze­szka­dzał. Wtedy często słysze­li­śmy, że powin­ni­śmy dawno posta­rać się o dziecko a nie myśleć o głupo­tach.

Pisanie na blogu to nie jest głupota. To jest wyra­ża­nie siebie, ćwicze­nie stylu pisa­nia. Czy czyta­nie ksią­żek jest głupie ? Absolutnie nie. Dzięki temu posze­rza się słow­nic­two. To świetne ćwicze­nia dla mózgu. Dlatego o blogu poin­for­mo­wa­łam tylko nielicz­nych a mojego Instagrama zna tylko moja siostra. Pochodzę z takiego otocze­nia, które uważa, że jeśli coś robisz, powin­naś na tym zara­biać. Instagrama prowa­dzę dla przy­jem­no­ści i dla prze­mi­łych ludzi, bloga piszę bo mam taką potrzebę i ochotę.

Uwielbiam robić zdję­cia i to, że jestem mamą, nie ozna­cza, że mam teraz wszystko rzucać i jedyne co robić to dumnie dzier­żyć ścierę w ręku. Dlatego bardzo rzadko opowia­dam co robię w wolnych chwi­lach, jeśli takowe są. Jedyną osobą, której mówię wszystko jest moja siostra, która również ma zami­ło­wa­nie do foto­gra­fii.

Osobiście uważam, że jestem Matką Polką, ale taką, która też ma pasje i marze­nia. Jestem pewna, że nie dość, że nie zrobią krzywdy mojej rodzi­nie, to mogą jedy­nie wyjść na dobre. Bo szczę­śliwa mama to szczę­śliwa rodzina.

Uściski Moni

Może Ci się spodobać